Mam na imię Rafał, mam 31 lat i zdiagnozowaną postępującą, nieuleczalną i śmiertelną chorobę układu nerwowego zwaną: stwardnienie zanikowe boczne (SLA/ALS). Nie będę się użalać nad swoim losem - nie mam tego w genach. W genach jednak - prócz rodzinnego SLA (mój ojciec zmarł na SLA w wieku 44 lat) - mam siłę i wolę walki, dzięki której zamierzam walczyć o to, co kocham najbardziej - życie.
W ciągu całego swojego życia postępowałem zgodnie z jedną bardzo ważną
dla mnie zasadą - aby wierzyć w ludzi. Mówi się, że karma wraca i że
wszystko co robimy w życiu - dobrego, czy złego - w pewnym momencie
zostanie nam wypłacone z nawiązką. Szczerze? Teraz bardziej niż
kiedykolwiek, mam taką nadzieję:)
Mój plan jest prosty - nie dać się chorobie i być kolejnym (tak,
kolejnym..:), któremu udało się jej oprzeć. Ze względu na niesamowite
jej tempo, najbardziej brakuje mi czasu. Ten czas mogą dać jedynie
różnego rodzaju terapie, w tym terapia komórkami macierzystymi, ale by
móc z nich skorzystać potrzebne są ogromne nakłady finansowe, których
sam nie jestem w stanie udźwignąć.
Wynikiem poszukiwań, które przeprowadziłem, jest potwierdzenie, ze
terapia komórkami macierzystymi przynosi pozytywne efekty i jest
bezpieczna dla zdrowia pacjenta. Wiecej o samej terapii przeczytasz
tutaj - link. Jedyny ewentualny problem jaki wiąże się z samą terapią to
fakt, że nie każda transplantacja komórkami macierzystymi jest tak samo
skuteczna. Prawda jest taka, że mimo stosowania terapii komórkami od
jakiegoś czasu, dopiero teraz można zaobserwować dobre wyniki - wynika
to z doboru odpowiednich komórek macierzystych, metody oraz miejsca ich
podania.
Ośrodków medycznych wykonujących
transplantację komórek jest masa, ale to właśnie przestrzeganie
odpowiednich wytycznych pozwala osiągnąć zamierzane rezultaty. Ze
względu na powyższe wymagania, liczba ośrodków oferujących zabieg zgodny
z aktualnymi, najświeższymi wytycznymi, jest mocno ograniczona.
Po wielu tygodniach poszukiwań i zgodnie z rekomendacją strony światowej organizacji ALS (alsworldwide.com), trafiłem na klinikę w Izraelu, prowadzoną przez znanego z badań nad komórkami macierzystymi profesora Shimona Slavin.
To
tam jestem zdecydowany poddać się pierwszej transplantacji, której
termin mam na 15-16 października. Koszt operacji wynosi 63,3k USD czyli
ponad 200 tysięcy złotych a wynika z konieczności podania komórek w
trybie ekspresowym.
200 tysięcy złotych to masa kasy..
200 tysięcy złotych z perspektywą, że zabieg będzie trzeba najprawdopodobniej powtarzać, to mało śmieszny scenariusz..
